Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ochrona środowiska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ochrona środowiska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Segregacja śmieci w Danii, czyli król PANT.

Witajcie,


Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o segregowaniu śmieci w Danii. Z tego co pamiętam w Polsce są pojemniki na szkło bezbarwne, kolorowe, plastik, aluminium i makulaturę. W Danii wygląda to troszkę inaczej.
Mamy pojemniki na szkło- niezależnie od barwy.





Pojemniki na papier.





Kontenery na odpady ogólne.



I niby wszystko jest ok, ale ... co dzieje się z plastikiem i aluminium? Zastosowano tu ciekawe rozwiązanie.


PANT.


Jak wiadomo nie wszystko co plastikowe możemy recyklingować . Są rodzaje plastiku (np kubeczki po jogurtach), których przetworzyć się nie da. W Polsce ludzie często nie zastanawiając  się wrzucają do pojemników każdy rodzaj plastiku. To duży błąd.
W Danii by usprawnić  i ułatwić cały ten proces wprowadzono właśnie PANT'y.

Czym, więc jest PANT?

Jest to ni mniej ni więcej jak stara, dobra kaucja. W Polsce coraz bardziej zapomniana.
Poszczególne plastikowe, aluminiowe i szklane butelki, zgodnie ze swoim rozmiarem mają odpowiedni PANT.




Kolejno za butelkę/puszkę z Pant'em A do rachunku doliczana jest 1 korona, za Pant'a B 1,5 korony i 3 korony za Pant C. Ma to na celu zmotywowanie ludzi do zwracania tych butelek. Jednak nawet gdy ktoś wypije napój i nie chce brać  butelki do domu czy oddać  do sklepu, stawia ją na widocznym miejscu, a co biedniejsze osoby spacerując zbiorą takie Pant'y. Zdarza się, że całe rodziny utrzymują się tylko ze zbierania Pant'ów. 

Butelki i puszki zwracamy do specjalnej maszyny, której zdjęcie widnieje niżej. 


 Maszyna skanuje rodzaj Pant'a, sumuje wszystkie wrzucone przez nas butelki/puszki i wydaje nam kupon, który oddaje się przy kasie. Kupon można zamienic na gotówkę lub opłacić nim zakupy.    

Uważam pomysł z Pant'ami za genialny. Powinno się to szerzej rozpowszechnić .

Co Wy o tym sądzicie? Przyjęło by się w Polsce?



Miłego popołudnia,




B.W.N.


poniedziałek, 21 stycznia 2013

"Mieszkańcy Ziemi".

Kochani,


Dziś chciałabym Wam zarekomendowac wstrząsający film dokumentalny pt. "Earthlings".

http://www.youtube.com/watch?v=ChubL0M389A&feature=player_embedded

Jest to dokument przedstwiający jak traktowane są zwierzęta w poszczególnych strukturach przemysłowych, rozrywkowych czy "naukowych". Materiał jest dla widzów o mocnych nerwach, ponieważ sceny tam pokazywane są bez cenzury. Myślę jednak, że jeśli kogoś razi samo oglądanie-jest to odpowiedni etap by zastanowić się nad istotnością przyglądania się produktom, które codziennie wybieramy ze sklepowych półek, czy rozrywkom którym poddajemy się na co dzień.

Nie chce by odebrano mnie jako osobę chcącą wzbudzić skandal. Umieszczam ten link, ponieważ kocham zwierzęta i wierzę, że jeśli chociaż jedna osoba przekaże kolejnej wnioski które wyniosła z obejrzenia tego materiału to wspólnie możemy odnieść sukces i zmienic los bezbronnych, którzy sami o siebie walczyc nie mogą!



Trzymajcie się!:)



B.W.N.

piątek, 11 stycznia 2013

Less is more!

Cześć,

"Less is more" to hasło, które usłyszałam po raz pierwszy wiele lat temu  przy okazji przeżywania fascynacji Gok'iem Wan'em. Jednak gdyby się zagłębić w temat to zasada "mniej znaczy więcej" może odnosić się nie tylko do garderoby i stylizacji. 
Mieszkam w Skandynawii a tutaj minimalizm nie jest trendem czy moda, lecz sposobem na życie. Jeśli kiedykolwiek  byliście w Ikei to prawdopodobnie wiecie co mam na myśli. Proste linie, królująca biel, maksymalne wykorzystanie przestrzeni przy użyciu minimalnej ilości mebli, oraz wielofunkcyjność sprzętów. Może Ikea nie jest najlepszym przykładem ECOfirmy, ale chciałam byście wiedzieli co mam na myśli. Duńczycy nie gromadzą  przedmiotów, wprowadzają je w "obieg". Rzeczy niepotrzebne lub takie, które się znudziły oddawane są ludziom, którym się przydadzą. Jest to dość banalny system, ale sprawdza się w 100%! Dzięki temu tutejsze domy czy mieszkania wyglądają przestrzennie, czysto i lekko. Dominującymi elementami jest żywe ( najczęściej tylko naoliwione) drewno, kamienie i cegła. Właśnie te materiały są same w sobie dekoracją wnętrza.


http://www.worldlux.pl/newsy/Domek-Na-Plazy-W-Skandynawskim-Stylu,1959.html

http://www.wnetrzaplus.pl/art82-cieple-wnetrze-w-stylu-skandynawskim.html

http://mieszkanioweinspiracje.pl/inne/2573/2573


Duńczycy nie gromadzą również ubrań, typowych dla polskich domów glinianych, ceramicznych (itd.) figurek "kurzu zbieraczy" czy innych przedmiotów w których kolekcjonowaniu Polacy są mistrzami:).


 Rok 2013 ma być rokiem Minimalizmu głównie dzięki nadal jaśnie nam panującemu kryzysowi ekonomicznemu. Jest to jednak okazja do tego by pomedytować nad kwestią gromadzenia rzeczy niepotrzebnych. Czasami coś co leży u nas przez rok zupełnie nieruszane, innej osobie będzie służyło codziennie:)
Wiem, że w Polsce do wiosny jeszcze daleko, ale u mnie już powoli nadchodzi wiosna, więc przede mną wiosenne porządki i zastanowienie się nad przydatnością i koniecznością gromadzenia przedmiotów które już mam w domu.

Dziś chciałabym Was zachęcić do zastanowienia się czy kolejne etui na telefon, portfel, kubek z ulubionym pupilem to rzeczy które nas uszczęśliwiają czy tylko zdobią szczyt piramidy rzeczy które uważamy za "niezbędne":).


Miłego popołudnia!




B.W.N.

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Dzień Ryby 20 grudnia 2012!

Witajcie Kochani,

Dziś chciałabym podzielić się z Wami inicjatywą, która bardzo mi się spodobała. Jak w tytule, chciałabym Wam zaprezentować "Dzień Ryby- 20 grudnia 2012". Inicjatywę tę znalazłam na wspaniałej moim  zdaniem stronie www.empatia.pl .

http://empatia.pl/str.php?dz=46&id=1059



Empatia utworzyła ten dzien w 2003 roku. Ma on na celu przypomnienie nam, że ryby to żywe, czujące, myślące zwierzęta. Nie mamy prawa do traktowania ryb jakby były istotami gorszego gatunku tylko dlatego, że nie mogą do nas przemówić. I co najważniejsze...  Mięso rybie to również mięso-  niech nie zapominają o tym ludzie którzy fałszywie tłumaczą swoją ignorancję.


Udanego tygodnia!




B.W.N.

niedziela, 9 grudnia 2012

Rower czy samochód?

Cześć :),

Chyba  wszyscy wiedzą, że Holandia i Dania to kraje w których większość ludzi porusza się rowerami. Nigdy w Holandii nie byłam, ale chciałabym Wam dziś napisać parę słów o tym jak tu, w Danii wygląda sytuacja z rowerami.



 Myślę, że logo jest bardzo wymowne:). 


      Pisząc, że większość ludzi porusza się rowerami mam na myśli, że na światłach są korki rowerowe nie samochodowe. Nigdy tutaj nie widziałam długich korków samochodowych. Są tutaj z pewnością, ale nie tak duże jak w Polsce. Jest tu bardzo mało samochodów widocznych na ulicach. Dzieje się tak ponieważ miasto i okolica mają mądrze przemyślaną sieć komunikacji miejskiej  i podmiejskiej oraz mnóstwo obwodnic (autostrad i dróg ekspresowych- darmowych oczywiście!). Nikt nie musi przedzierać się przez centrum chcąc dotrzeć do celu. Kolejną sprawą jest to, że samochody w Danii są BARDZO drogie, a podatki ekologiczne wręcz kolosalnie wysokie (mogą przekraczać wartość samochodu  nawet dwukrotnie). Wydaje się to jakimś szaleństwem. Niech zatem nazwą mnie szaleńcem, ale jestem całym sercem za taką postawą!


W Kopenhadze są niebieskie pasy ruchu i sygnalizacja świetlna specjalnie dla rowerzystów.


Dla wielbicieli automobilizmu jest to spore utrudnienie, a do tego dochodzą ograniczone i drogie miejsca parkingowe. Jednak co na tym zyskujemy? Co na tym zyskuje powietrze i przyroda? Nie będę chyba zbyt naiwna jeśli stwierdzę, że wszyscy wiecie jaka jest różnica między wyjściem z domu i odetchnięciem świeżym, przejrzystym powietrzem, a gryzącym w gardło powietrzem przesyconym spalinami.
Przejdźmy jednak do kwestii rowerów. Dania jest małym krajem. Wszędzie jest tu relatywnie blisko. Tutaj poruszanie się rowerem jest tak naturalne, że nikt się nad tym nie zastanawia. Mam rower, więc go używam. Najbardziej rozbawił mnie widok całego parkingu miniaturowych rowerków przed budynkiem przedszkola. Już takie maluchy mają swoje kolorowe rowerki.
Duńczycy przystrajają rowery zależnie od pory roku, świąt czy humoru. Gromadnie parkują rowery przy stacjach metra czy na parkingach pod miejscami pracy.



Absolutnie nie przeszkadza im pogoda. Przeżyłam szok stojąc z moim rowerem pod dachem stacji benzynowej, czekając aż minie najgorszy deszcz. Nagle światło zmieniło się na zielone i zobaczyłam tłum ludzi pędzących w taka ulewę, że nawet ryby w jeziorze rozwinęłyby parasol! Daję  słowo, że około 2/3 ludzi żywo rozmawiało przez telefon, a reszta ze  słuchawkami w uszach  brnęła przez ulewę. Nie mieli płaszczy, parasoli, NIC! Ja wiem, że Wikingowie są twardzi, ale gdzie litość dla sprzętów elektronicznych?:)  
Puenta jest taka, że ani mroźna zima,  ani ulewna jesień nie jest w stanie przekonać Duńczyka do zmiany roweru na auto. 
Sama również używam roweru i jeśli muszę komunikacji miejskiej i podmiejskiej, jednak jeszcze daleko mi do entuzjazmu i odporności na pogodę jaką mają Duńczycy. Zobaczymy co będzie za rok!:)


W Kopenhadze możesz wypożyczyć za darmo rower jeśli potrzebujesz pilnie gdzieś podjechać,a własny rower masz w naprawie, lub został w domu. 



Przedziały specjalnie dla rowerzystów znajdziecie  każdym pociągu regionalnym, IC czy podmiejskim. W pociągach podmiejskich rower podróżuje za darmo!:)





A Wy co o tym sądzicie? Lubicie jeździć rowerem? Co sądzicie o takim ekologiczno-ekonomicznym podejściu Duńczyków? :)



Miłej  niedzieli!




B.W.N.

niedziela, 2 grudnia 2012

"Za późno na pesymizm! "

Witajcie Kochani,

Nie było mnie tu zdecydowanie za długo, ale zdarzyły mi się zawirowania egzystencjonalne. Obiecuję poprawę i postaram się regularnie dodawać posty.
Dziś chciałabym Wam polecić materiał, który znam od jakiegoś czasu. Wróciłam dziś do niego i pomyślałam, że warto byłoby podzielić się z Wami czymś tak wartościowym. Mam na myśli film "HOME". Sądzę, że spora część ECOludzi zna ten film na wylot, lecz na wypadek gdyby ktoś go jeszcze nie widział a był zainteresowany- oto link do yt.

http://www.youtube.com/watch?v=5AgDU8AxQjg


Film ma obrazować obecny stan degradacji Ziemi. Ma za zadanie otworzyć ludziom oczy. Materiał jest dość długi (1godz 53 min), więc trzeba zarezerwować sobie na niego cały chłodny, deszczowy wieczór. Zaręczam, warto! Czasami lepiej darować sobie obejrzenie ulubionych seriali na rzecz czegoś co może nas nauczyć rzeczy wartościowych,  pobudzić do myślenia, pracy nad sobą i otoczeniam.
Polecam wszystkim kochającym nasz WSPÓLNY, zielony świat...

Przyjemnego oglądania!


ps. W Kopenhadze spadł pierwszy śnieg- ulepiłam nawet Mr Bałwanka :)



B.W.N.

czwartek, 8 listopada 2012

Woda- kranówka czy butelkowana?

Cześć,


Do dzisiejszego posta zainspirowali mnie Duńczycy. Tu w Danii będąc w odwiedzinach gdy poprosisz  o wodę możesz być na 98% pewny/a, że otrzymasz szklaneczkę kranówki. Do śniadania, obiadu, kolacji- kranówka. Baa.. Tutaj herbatę zalewają "prawie" wrzącą wodą z...KRANU! Dla Polaków może wydawać się to co najmniej dziwne a już na pewno niezdrowe. Jednak czy na pewno? Dania to kraj bardzo ekologiczny, czysty, dbający o środowisko i społeczeństwo. Tu nic nie dzieje się bez przyczyny, więc i to wodne szaleństwo musi mieć swoje uzasadnie. Rozpoczęłam, więc śledztwo!:)
Zacznijmy może od tego jakie rodzaje wody butelkowanej są dostępne na rynku. Phi...Banał:). Woda źródlana i mineralna, dowolnie gazowana lub bez gazu. Oto definicję:

Woda mineralna to bogata w składniki mineralne, (minimum 1000 mg/l) woda pochodząca z udokumentowanych, poddanych ścisłej kontroli zasobów wód podziemnych. Czerpana jest z ujęć odpornych na czynniki zewnętrzne, naturalnie wolna od zanieczyszczeń chemicznych i mikrobiologicznych, mająca niezmienny skład chemiczny opisany na etykiecie. W myśl prawa nie jest uzdatniania ani nie może zawierać  dodatków.

http://herbata-ze-szklanki.blogspot.dk/2012/06/gdzie-ta-woda.html


Woda źródlana zawiera poniżej 500 mg/l rozpuszczonych minerałów. Pochodzi z udokumentowanych, kontrolowanych ujęć zabezpieczonych przed wpływem czynników zewnętrznych. Naturalnie czysta pod względem chemicznym i mikrobiologicznym. Skład chemiczny i właściwości mogą ulegać nieznacznym wahaniom. Nie jest uzdatniania ani nie zawiera dodatków.

http://www.mojeprzepisy.pl/Skladnik/woda/


Od dawna wiadomo, że woda mineralna jest lepsza dla organizmu człowieka. Jej mankamentem jest cena, co powoduje, że większość z nas wybiera wodę źródlaną. Pracując w labolatorium mikrobiologicznym badałam różne próbki wody i z przykrością muszę Was poinformować, że wyniki które otrzymaliśmy są wielce niepokojące! W myśl prawa i rozsądku woda butelkowana i wodociągowa musi być stabilna pod względem chemicznym, fizycznym i mikrobiologicznym. Nie wygląda to tak optymistycznie w przypadku wód butelkowanych. O ile woda wodociągowa poddawana jest stałym kontrolom to butelkowana tylko na wyjściu z rozlewni. Nikt nie otwiera butelek w sklepie, nie kontroluje ich po czy odstawia na półkę. Warunki transportu i magazynowania (temperatura, dostęp światła) mogą niekorzystnie wpływać na właściwości wody. Niestety w wodach źródlanych z popularnego w Polsce marketu (by nie robić kryptoreklamy zainteresowanych zapraszam na priv) wykryliśmy cała masę zanieczyszczeń microbiologicznych, najbardziej niepokojące były bakterie potencjalnie chorobotwórcze i chorobotwórcze*.

http://www.dietabialkowa.edu.pl/artykul4.html



Moja konkluzja jest taka. Jeśli kupujemy wodę  źródlaną równie dobrze możemy pić przegotowaną wodę z kranu, ponieważ jest ona na bieżąco badana. W wielu miastach w Polsce ma ona korzystniejszy skład mineralny niż źródlana. Oczywiście każde miasto ma inną sytuację, więc najlepiej jest napisać do Wodociągów w Waszym mieście i zapytać o skład wody i jej pochodzenie. Czasami nie trzeba przepłacać by otrzymać równie korzystny lub lepszy rezultat.
Sądzę, że do takiego właśnie wniosku doszli dawno temu również Duńczycy. Skoro ich kranówka jest bogata w minerały i badana to po co przepłacać i zaśmiecać środowisko niepotrzebnymi plastikowymi butelkami?
A co do zalewania herbaty? Mimo, że tu z kranu leci ukrop - raczej nie dam się przekonać :).


*Wszystkie przytoczone przeze mnie informację to moje osobiste przemyślenia i metody które sama stosuję.  


Wy jaką wodę wybieracie? Macie ulubioną- źródlaną, mineralną czy kranówkę?

Trzymajcie się!



B.W.N.


sobota, 3 listopada 2012

Becikowe dla psów- geniusz wójta Chojnic.

Cześć,


Ostatnio przeczytałam o wspaniałym pomyśle, który wprowadziła Gmina Chojnice. Dramaturgię chwili psuje oczywiście zdradzający wszystko tytuł posta:). Becikowe dla zwierząt- świetny pomysł czy okazja do wyłudzenia pieniędzy?
Od stycznia 2011 roku Gmina Chojnice by zachęcić do adopcji psów postanowiła wprowadzić dopłatę w wysokości 600zł do każdego zaadoptowanego psa. By uchronić się przed oszustami, którzy wzięliby psa, pieniądze i na tym skończyłoby się zainteresowanie psem, Gmina wprowadziła pewne warunki. Koniecznie oczywiście jest podpisanie umowy adopcyjnej, w której osoba zobowiązuje się do zapewnienia godziwych warunków życiowych oraz opieki weterynaryjnej dla zwierzaka. Ponad to wciągu 3 dni  od podpisania umowy adopcyjnej za otrzymane 600zł nowy właściciel pieska zobowiązany jest do zakupu, karmy, akcesoriów, wizyty weterynaryjnej, budy lub innych zakupów przeznaczonych WYŁĄCZNIE dla psiaka. W ten sposób Gmina zabezpiecza się przed nieuczciwymi ludźmi, chcącymi wzbogacić się na adopcji. Adoptujący nie może również sprzedać ani oddać pieska innej osobie. W razie zaginięcia bądź śmierci zwierzaka wraz z wyjaśnieniem okoliczności zobowiązany jest powiadomić gminę i wójta.

Ja sądzę, że to świetny pomysł na nowy start dla niechcianych, potrzebujących pomocy zwierząt. Myślę, że każda forma zachęcająca do adopcji jest potrzeba, zwłaszcza tak dobrze obmyślana! Popieram tą inicjatywę w 100%! Ja sama gdy ustabilizuję sobie życie chcę sprawić nowy dom dla psów ze schroniska.

Zbliża się najgorszy czas dla bezdomnych i przebywających w schroniskach psów, dlatego apeluję do Was wszystkich i pomoc! Jeśli macie stare koce, kołdry sprawdźcie czy schroniska w Waszej okolicy nie potrzebują pomocy. Nie zawsze potrzeba jest pomoc materialna,  czasami wystarczy oddać rzeczy, które i tak wyrzucimy lub które zalegają nam w domu.

http://www.schronisko.olsztyn.pl/

http://www.schronisko.olsztyn.pl/

http://www.schronisko.olsztyn.pl/




Fotografie przedstawiają pieski czekające na nowy dom w Schronisku w Olsztynie.


Trzymajcie się!



B.W.N. 


piątek, 2 listopada 2012

Nie wyrzucaj jedzenia! :)

Witajcie,

Od najmłodszych lat mówiono mi, "Nie  baw się jedzeniem", "Masz zjeść do  końca". Jako dziecko nie czułam się z tym dobrze. Dziś te zdania nabierają dla mnie wyższego sensu.
Nigdy o tym nie myślałam ile marnuje się jedzenia u mnie w domu, mieście, kraju  czy na świecie. Z biegiem lat temat ten zaczął być mi bardzo bliski, nie tylko ze względu na oszczędność pieniędzy, ale również przez ekologię.

http://www.banzaj.pl/galeria/zdrowe-jedzenie-2-galdok-24793-252881-jpg.html

Według FAO (Raport 05.2011 r.) każdego roku  na całym świcie wyrzucamy 1.3 mld ton produktów spożywczych . Jest to około 1/3 (!) ilości produkowanej żywności.
Europejczycy wyrzucają 20-30% kupionego jedzenia z czego 2/3 nadawałoby się jeszcze do spożycia. Brytyjczycy marnują 20% produkowanej żywności, tymczasem Stany Zjednoczone nawet 25-40%.

W Polsce niestety nie wygląda to wiele lepiej. Dane z 2010 roku wskazują, że marnuje się blisko 9 mln ton żywności (Raport Komisji Europejskiej 10.2010 r .) Do wyrzucania produktów spożywczych przyznaje się 30% ankietowanych (Millward Brown SMG/KRC, 09.2012 r.). Stanowi to o 6 % więcej niż w roku 2011. W badań wynika, że częściej jedzenie wyrzucają osoby pracujące, mieszkające w dużych miastach.


Dla mnie te dane są przerażające, zwłaszcza, że w  Polsce i  na świecie są miliony ludzi niedojedzonych i żyjących w skrajnym ubóstwie. Jednym z istotnych problemów jest również ogromne marnotrawstwo wody (1 kg wyrzuconej wołowiny=marnowanie 5-10 ton wody użytej na jej wyprodukowanie) i energii potrzebnych do wytworzenia żywności, która później i tak zostanie wyrzucona. Pomyślcie też o tych wszystkich opakowaniach od produktów które nie zostały zjedzone.

Należy zadać sobie pytanie z czego tak ogromne marnotractwo wynika?
Gdy sama się na tym zastanawiałam doszłam do wniosku, że jest to zła organizacja, brak planowania posiłków oraz kreatywnego gotowania.

http://zdrowejedzenie.blox.pl/2009/05/Jedzenie-ma-znaczenie.html


Sądzę, że wiele osób widzi ten problem u siebie lub u osób ze swojego otoczenia. Dlatego też postanowiłam podzielić się z Wami  moimi sposobami na zminimalizowanie marnotrawstwa w kuchni. Uwierzcie mi- zyska na tym Wasze samopoczucie, żołądek oraz pieniądze:).

  • Nigdy nie idź na zakupy gdy jesteś głodny/na
  • Przed wyjściem stwórz listę zakupów i się jej trzymaj
  • Policz ile porcji Ci potrzeba np. ile ziemniaków zje każdy domownik
  • Kupuj droższe produkty, a rzadziej. Tanie, sztucznie konserwowane psują się szybciej po otwarciu opakowania
  • Recycling kulinarny. Jeśli masz za dużo ryżu z obiadu- wykorzystaj go innej potrawy.
  • Zamrażaj nadwyżki żywieniowe 
  • Jeśli zdarzą Ci się nadwyżki których nie zjesz sam/a zaproś przyjaciół- nic tak nie łączy jak wspólny posiłek! Jeśli nie masz pupila pewnie sąsiad, rodzina lub przyjaciele chętnie przyjmą warzywka  dla świnki morskiej lub wędliny dla psa.

Świetne  przepisy na nadanie produktom nowego  wyrazu znajdziecie na stronie

http://www.niemarnuje.pl/kucharze-nie-marnuja.html



http://velvetmirror.blox.pl/2009/07/W-Tym-Tygodniu.html


Mam nadzieje, że chociaż trochę Was przekonałam do szanowania jedzenia :).


Trzymajcie się!




B.W.N.




czwartek, 1 listopada 2012

Trash fashion- Trend militarny

Witajcie,


Dziś chciałabym podzielić się z Wami moją wariacją na temat DIY*, trash fashion oraz absolutnym bumem na styl militarny. Lubię śledzić nowości w trendach, jednak nigdy nie dałam się ślepo prowadzić modzie. Wybieram z całego morza konsumpcyjnego podejścia to co wpasowuje się w mój indywidualny styl. Tej jesieni trend militarny wyjątkowo przypadł mi do gustu, ponieważ idealnie komponuje się z kolorem pomarańczowym, który obecnie uwielbiam!



 Oto gromadka śmieci, która może znaleźć się w każdym domu. Odcięte szyjki od plastikowych butelek, korki od wina, wstążki ( ok, wstążki to nie śmieci;) ).



 Cóż ciekawego można z tego  zrobić?  :)  Poszukałam inspiracji, podjęłam parę nieudanych prób  aż w końcu... Eureka!:)





Korki pocięłam ostrym nożem w plastry, połączyłam je ze sobą za pomocą najzwykłejszego zszywacza do papieru. Przywiązałam wstążki w militarnych kolorach, do ozdoby dodałam pinezki imitujące wojskowe guziki. By naszyjnik był trwalszy polecam naklejenie korków na gruby filc. Oczywiście do ozdobienia możecie wykorzystać to co akurat macie w domu, np. koraliki, perły lub ćwieki.



Jesteście ciekawi co zrobiłam z odciętych szyjek od butelek? :)

Trzymajcie się!






* zrób to sam


B.W.N.







środa, 31 października 2012

Ekologiczne środki czyszczące, czyli przyjaciółka soda

http://www.budnet.pl/Jak_czyscic_sprzet_AGD,Akcesoria_kuchenne,107283-czytaj.html

Znajomy widok? :) Nie ma powodu do  wstydu!- kuchnia w której króluje pasjonat/ka kulinariów czasami może tak wyglądać. Jednak tak zabrudzona kuchenka od dziś przestała być horrorem. 
 Chciałabym podzielić się z Wami tanimi, szybkimi i co najważniejsze ekologicznymi sposobami na utrzymanie domu w czystości i doczyszczenie brudu bez większego wysiłku. 

Moim nieśmiertelnym zestawem są:

Soda oczyszczona

http://www.megapedia.pl/soda-oczyszczona.html
Substancja niezwykle skuteczna i ekologiczna, ponieważ jest całkowicie biodegradowalna. W odróżnieniu od szeroko stosowanych w gospodarstwach domowych środków czyszczących, piorących i wybielających soda oczyszczona jest bezpieczna dla organizmu człowieka, ponieważ nie ma właściwości żrących ani nie wydziela trujących oparów.

Cytryna zwyczajna

http://www.mojealergie.pl
W zasadzie olejek lotny z soku cytryny- ma właściwości antyseptyczne oraz przeciwbakteryjne. Doskonale czyści tłuszcz, kamień oraz odświeża.


Ocet spirytusowy

http://www.okazje.info.pl/okazja/inne/octim-ocet-spirytusowy-500ml.html

Rozpuszcza tłuszcz, kamień i brud. Jest całkowicie ekologiczny i nie jest szkodliwy dla organizmu człowieka.
 ( Przy użyciu octu polecam stosowanie rękawiczek, ponieważ może powodować przesuszenie skóry dłoni.) 

Mydło 

http://mydla-kota-w-paski.blogspot.dk/

Biodegradowalne, przyjazne środowisku i całkowicie nietok­syczne. Dostępne w formie płynnej, płatków i kostek. Najlepszym wyborem są mydła bez sztucznych dodatków, zapa­chów i barwników.

Olejki eteryczne

http://wroclaw.dermed.pl/2012/03/olejki-eteryczne/
Wzmacniają działanie antybakteryjne i antywirusowe środków czyszczących. Właściwości antybakteryjne mają: laur, kamfora, kardamon, eukaliptus, imbir, jałowiec, lawenda, cytryna, sosna, rozmaryn, szałwia. Właściwości antywirusowe: cynamon, eukaliptus, lawenda, cytryna.


Oto kilka przepisów na ekologiczne środki czyszczące i odświeżające:)


Płyn do mycia okien

Składniki:
  • 2,5 szklanki wody
  • 5 łyżki octu
  • 3 łyżki soku z cytryny
Wszystko mieszamy w butelce ze spray'owym dozownikiem. Pryskamy na szybę i wycieramy zgniecioną czarno-białą gazeta. ( Ważne! Strony gazety nie mogą być lakierowane.)

Płyn do naczyń na bazie płatków mydlanych 

Składniki:
  • 7 g płatków mydlanych
  • 2,5 litry gorącej wody
  • 2 łyżka octu
  • 2 łyżka sody oczyszczonej
  • 6 kropli ulubionego olejku eterycznego np. sosnowy działa antyseptycznie, przeciwbakteryjnie
Całość mieszamy w butelce i gotowe.

Pasta do czyszczenia zaschniętego brudu

Składniki:
  • 4 łyżki sproszkowanej sody oczyszczonej
  • kilka kropel wody
Wymieszać do uzyskania jednolitej pasty i nanosić na zabrudzenia. Pozostawić na około 20 minut. 


Ekologiczny odświeżacz do szafy

Składniki:
  •  niearomatyzowana herbata liściasta
  • ulubiony olejek eteryczny
  • stara pończocha lub bawełniany/ lniany woreczek
Do odciętej "stopki" pończochy wsypujemy herbatę, dodajemy kilka kropli  olejku eterycznego, zawiązujemy i odświeżacz gotowy:) ( Porada! Olejek lawendowy odstrasza mole.)

Pochłaniacz zapachów

Przekrojoną na pół cytrynę wkładamy do lodówki lub zmywarki. Przyjemnie odświeża i pochłania zapachy.


Orzechy piorące zamiast proszku do prania

http://orzechypiorace.sklepna5.pl/

Znakomitą alternatywą dla syntetycznych, nieprzyjaznych środowisku środków piorących, mogących uczulać są indyjskie orzechy piorące. Uwielbiam je ponieważ są tanie (ok. 20 zł/kg), wydajne, zdrowe i co najważniejsze przyjazne dla naszego środowiska.

Orzechy piorące można stosować jako: 


• środek piorący do prania w pralce (5–7 na pół podzielonych skorupek w woreczku bawełnianym- do trzykrotnego użycia)
• środek piorący do prania ręcznego (2 czubate łyżeczki do herbaty proszku z orzecha piorącego)
• naturalny środek czyszczący do uniwersalnego stosowania (gotujemy 7–9 skorupek albo 12–15 g proszku przez 5 do 10 minut w 750 ml wody)
• preparat czyszczący do zmywarek (6 na pół podzielonych skorupek wkładamy do pojemnika na sztućce)
• szampon do mycia włosów, pielęgnacji zwierząt (gotujemy 7–9 skorupek albo 12–15 g proszku przez 5 do 10 minut w 750 ml wody)


Mam nadzieję,  że spodobały się Wam moje przepisy:)






B.W.N.